Wiedza > O żółwiach

R. Praschag, "Żółwie lądowe" [scalony]

(1/3) > >>

Ishikawa:
Dostałam taka książkę:) czy ktos ja ma? Nie mam czasu naarzie przeczytać(sesja:(),ale pobieżnie przeglądnełam. Piękne fotografie( szczególnie zdjęcie rentgenowskie samiscy która ma złozyc jaja). Z ciekawości zajrzałam do działu o karmieniu, i co widze?

-od zcasu do zcasu żółwie powinny otrzymywać świeże owoce (str. 74) - rzeczywiście powinny?

- ...." można to wyrównać dodtakowycm podawaniem wapna w postaci muszli mątw, rozdrobnionych muszli mąłzy lub skorupiaków" - no niewiem, pieresz emoje odczucie,że cos nie bardzo -ale ja nie za dużo jeszcze wiem, dlatego mam wątpliwości co do tego zdania. 

Bartek:
każda książka ma swoje mankamenty, a masz może w niej zdjęcia lub jakieś szkice terrariów? Bo czasami są fajne pomysły w tych ksiązkach.

Ishikawa:
Tak włąsnie patrze, jest duzo obrazków budowy np. wybiegu, czy terarium ale takich "wypasionych" np. terarium a'la szklarnia , albo wybieg na dworze tez taki bardzo elegancki, a takiego typowego w warunakch domowych nie ma. Moze jest opisany,ale obrazka chyba nie ma. Jak zaczne czytać to napisze więcej, narazie tylko obrazki oglądam.

Ines:
Mam tą książkę, co do tych owoców to nie pamietam czy odnosza sie do żółwi ogólnie czy ze wskazaniem na konkretne gatunki, ale ogólnie książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Wybiegi są naprawdę świetne, najbardziej podobał mi sie taki z basenikiem w srodku. A terrari stricte domowych chyba faktycznie tam nie ma, są zdaje się na okresy przejściowe ale w sumie mnie to nie dziwi, bo dla autora i chyba dużej liczby adresatow zimowanie gatunków zimujacych w naturze jest oczywistą oczywistoscią a niezimowanie odstępstwem od normy  :)

Beata:
Ja też mam tą książkę, kupiłam gdyż słyszałam że jest godna uwagi. Pozatym fakt - piekne zdjęcia i naprawde inspirujące wybiegi!

Autor faktycznie nie pisze nic o terrarium wychodząc jakby z założenia że żółw=wybieg. Ogólnie książka fajna, wyjaśnia przystępnie podstawy fizjlogii żółwi i ich potrzeby, niestety jest dość lakoniczna a wiele rzeczy trzeba czytać ze zrozumieniem. Autor wspomina o owocach jako o dodatku a w części gdzie pisze o układzie trawinnym (str. 28) wyraźnie można się dowiedzieć że żółw potrzebuje pokarmu niezbyt strawnego, z wysoką zawartością błonnika, że owoce są w tym względzie niewłaściwe. Moim zdaniem w rodziale o odżywianiu to że owoce i warzywa powinny stanowić rzadki dodatek (albo że wcale ich nie musi być) jest trochę za słabo zaakcentowane. Nie wiadomo zresztą czy tłumaczenie oddało sens słów autora, bo czasem różnie z tym bywa.
Ale ogólnie książka w porządku, czego nie można na pewno powiedzieć o Ullrichu i Gorazdowskim.

Co do zdania drugiego czyli o podawaniu wapnia, faktycznie się trochę kupy nie trzyma. Tu również albo nawaliło tłumaczenie albo autor napisał coś nielogicznego - owoce niezalecane bo za mało wapnia ale można to wyrównać podawaniem rozdrobnionych skorupek...
Owoce są niezalecane zasdniczo z innego powodu, chociaż owszem w przypadku tego niedoboru wapnia może pomóc suplemantacja, ale nie o to chodzi. To tak jak poradzić komuś żeby jadł tylko hamburgery i dziennie łyknął Centrum czy coś koło tego i wszystko bedzie ok...

Ogólnie jest tu jakaś sprzeczność, nie tylko w kontekscie tego fragmentu ale i informacji ze str. 28.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej