Aktualności: Witamy na forum o żółwiach lądowych! forum.zolw.info

  • 12.11.2019, 09:12:49 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!  (Przeczytany 5879 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« dnia: 22.03.2011, 00:22:06 am »
Witam,
od kilku miesiecy mam zowlia lapmarciego i jak sie dzisiaj okazalo hodowalam go nie tak jak trzeba, mieszkam w Anglii i znajomi kupili zolwia dla mojego 2 letniego synka (chore wiem...) dopytywalam w sklepie jak go utrzymac i zasugerowali mi kupic teraruim 60x40cm lampe uvb i 40watt grzewcza piasek z sahary i drewniane chipsy, dawac mu jakies warzywa raz kiedys wode i zmieniac w teraruim jak juz mocna sie wybrudzi, a tu czytam ze wszystko co robie to jest zle, moj zolw nawet nie ma wystarczajaco miejsca bo ma 15cm dlugosci a akwarium tylko 60:( no i od wielu miesiecy je tylko ogorka zielonego, ok 3 dni zjada calego dlugiego i nic wiecej nie je chociaz mu kupilam taka specjalna karme w kuleczkach namoczy sie a on nie ruszy mimo ze dokupilam o smaku ogorka, do tego nie maswietlalam go ile trzeba bo juz raz zapalila mi sie ozdoba styropianowa w teraruim no to wlaczam go tylko jak wraca z pracy na kilka godzin a w nocy ma 18 stopni:( ale jakos to wytrzymywal az tu nagle dzisiaj patrze a on bardzo szeroko otwiera pyszczek a w kacikach jakby popekane z zaschnieta krwia i z jednej strony na zewnatrz widac okolo 4mm strupek, w sumie nie wiem co to jest, do dzisiaj jakd normalnie ale dzisiaj juz nie jadl chociaz mialam wrazenie ze probowal. wykapalam go poraz pierwszy bo tez nie mialam pojecia ze to tak wazne... Wiem potepicie mnie i macie racje, ale ja potrzebuje teraz pomocy, noje sie o niego, co powinnam mu zrobic, pierwsze co zrobilam to wyczyscilam mu klatke nasypalam nowego piasku i wiorkow wykapalam go i dalam wody w pojemnik, jutro poszukam weterynarza, chociaz to tak zacofany kraj ze moze okazac sie zwyklym konowalem. Moj maz juz robi projekt nowego terarium dla Luisa, ale o to zapytam pozniej Was zeby nie mieszac tematow. prosze napiszcie jak cos wiecie o tego typu rankach w kacikach ust...

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #1 dnia: 22.03.2011, 10:45:46 am »
Straszne jest to co napisałaś... :-X

Ale dobrze, że choć poczytałaś o tym gatunku i zamieszarz mu te tragiczne warunki zmienić na lepsze.
Powim Ci szczerze, że nie wiem co to moze być....zajady na pewno nie - może jakiś uraz mechaniczny...Ma to tylko w kącikach? I czy to jest rana/pęknięcie, czy zaschnięta wydzielina? Oglądałaś wnętrze pyska, język? Są normalne - różowe - czy też z jakimiś rankami, czerwonymi plamami? Co z oddychaniem? Normalnie, bezgłośnie oddycha, czy łapie powietrze dziobem?
Wstaw może jakieś fotki - bedzie łatwiej.
I poszukaj weta.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline Spocco rocco

  • Żółw obrzeżony (Testudo marginata)
  • ***
  • Wiadomości: 143
  • Reputacja: 0
  • 2x testudo horsfieldi, żółw stepowy
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #2 dnia: 22.03.2011, 13:24:40 pm »
Bez fotek nic nawet ja nie powiem. Ale wypowiem się na temat tego, że źle traktowałaś żółwia. To nie jest jedynie twoja wina, powiem szczerze: wiele żółwi ma złe warunki z powodu fatalnego poziomu edukacji na temat tych zwierząt. Sprzedawcy nic się nie znają na żółwiach i opowiadają głupoty, istnieje mnóstwo książek o wręcz bolesnej treści, a do tego panuje powszechne przekonanie, że żółwie zajadają jabłka, sałatę i można je puszczać po podłodze. Ja też wszedłem w posiadanie żółwia przypadkiem i też miał złe warunki, a właściwie to do dziś je ulepszam, bo jeszcze nie mam wszystkiego potrzebnego. Czekam na fotki i życzę zdrowia.
Pozdrawiam razem z moimi dwoma żółwikami stepowymi, Zuzią i Kapslem!

Offline semiramida

  • Żółw lamparci (Geochelone pardalis)
  • ***
  • Wiadomości: 1922
  • Reputacja: 66
  • 1992-2012 stepówka Kubusia, od 2013 lampart Bączek
    • Dziennik o żółwicy stepowej
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #3 dnia: 22.03.2011, 13:41:36 pm »
Tak jak napisali przedmówcy, trudno coś diagnozować bez oględzin i najlepiej jak znajdziesz weta od gadów i w razie gdyby w okolicy takiego nie było najlepiej jeśli napiszesz maila do któregoś ze specjalistów polecanych na tym forum, w każdym razie obojętnie czy to tylko uraz mechaniczny dzióbka, przeziębienie czy wirus, zastosowałaś już dobre środki tj. od zaraz podwyższenie temperatury+kąpiel i woda, teraz szybko wet i diagnoza/leki i oby żółw wyzdrowiał. Trzymam mocno kciuki.
Chcesz adoptować lub oddać żółwia do adopcji? Zajrzyj tu --> ADOPCJE ŻÓŁWI NA FORUM

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #4 dnia: 22.03.2011, 21:55:11 pm »
Witam ponownie...Dziekuje za zainteresowanie.
Znalazlam w okolicy weterynarza od gadow, podobno najlepszy w rejonie, niestety nie udalo mi sie dzisiaj do niego dostac bo bardzo krotko przyjmuje i byl zajecty, umowilismy sie na jutro rano, ale zalecil mi abym poszla pod wskazany adres do sklepu zoologicznego, gdzie pracuje jego przyjaciel i podobno jest chodowca lamparcich...no i tak zrobilam, on juz zostal poinformowany o naszym problemie, obejrzal zolwika i od razu powiedzial ze to dziewczynka a nie tak jak myslelismy caly czas chlopiec:) obejrzal ja dokladnie wsadzil do wody zeby chetniej wystawila dziobek i powiedzial ze to jakis rodzaj grzyba i ze na wizycie weterynaryjnej popryskaja mu pyszczek i przejdzie, powastalo to na skutek polaczenia zlej diety czyli ogorka non stop no i zlych warunkow. powiedzial rowniez ze od tego nie umrze ale jesli to zaniedbam to nie bedzie nic jadla i bedzie koniec. umowilismy sie takze ze w weekend przyjedzie sprawdzic jak idzie budowa nowego terarium, da nam kilka wskazowek co i gdzie umiescic, dal mi jakies wapno podobne do muszelki zeby sobie obgryzala. co mnie zdziwilo powiedzial ze zolwica jest ogolnie w bardzo dobrym stanie wage ma odpowiednia stan skorupy i skory takze, poza ta grzybica. wiec jutro wizyta u weterynarza i potem dzialamy z nowym domkiem bo slyszalam ze ona moze za kilka lat byc naprawde duza:) nie wiem tylko czy jego podpowiedzi sa trafne, dzisaj w Uk bylo 17-18 stopni i slonecznie i on powiedzial zebym ja dala do letniego terarium na ogrodek w ciagu dnia ale mi sie wydaje ze to za zimno? no i powiedzial zebym odstawila ogorki i zaczela dawac inny pokarm i mam zaczac od banana bo ma obolaly pyszczek a ja czytalam ze nie wolno dawac owocow wiec kto ma racje???

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #5 dnia: 22.03.2011, 22:16:37 pm »
Na ogródek można - ale do szklarni. A tak to trzeba poczekać aż będzie z 23-24 stopnie w cieniu, a ok. 30 w słońcu. Inaczej żółw wyniesiony z terra się przeziębi.
Banan? To akurat dziwne ... bo to jeden z bardziej szkodliwych owoców.
Nie masz już świeżych roślin polnych? To mogłabyś mu coś urwać? Szczególnie dobre są mniszek i mlecz oraz pokrzywa. I ewentualnie zmiksować na papkę, żeby łatwiej było jej połknąć.
Z kupnych to możesz dać cykorię, bazylię, rukolę...dobra byłaby zmiksowana dynia - ale nie wiem, czy gdzieś kupisz. Może masz w domu jakieś jadalne rośliny - typu aloes, kalanchoe, echeveira, opuncja? To też można zmiksować i w postaci papki podać. A do tego dodać wapnia.
A z preparatów z wapniem to zaopatrz się w Nutrobal - powinnaś to w Anglii bez problemu kupić.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #6 dnia: 22.03.2011, 22:24:55 pm »
Dziekuje Ankan za podpowiedz, problem tylko w tym ze ona od zawsze tzn ok 10 miesiecy jadla wylacznie ogorka i nawet jak dawalam jej takie gotowe jedzenie z witaminami dla zolwi to nawet tego nie ruszala, jak zolwia nauczyc jesc cos innego? ile dni mam czekac jak nie bedzie jadla?, poprzednio ja chcialam ja nauczyc jesc pomidora i lucerne po 3 dniach skapitulowalam i dalam jej ogorka bo balam sie ze umrze z glodu:(

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #7 dnia: 22.03.2011, 22:34:50 pm »
To gotowe żarcie też jest do d....Dobrze, że tego nie jadła.
Pomidor też niedobry i lucerna też nie - bo za dużo białka zawiera.

Spróbuj z mleczem, cykorią, czy rukolą. Jak nie będzie jadła to zrób "sałatkę" - zetrzyj trochę ogórka na ten "prawidłowy" pokarm, żeby zapach poczuła. Jak zacznie jeść, o stopniowo wycofuj ogórka.
Lamparcie są bardzo żarłoczne - i w zasadzie nie ma z nimi większych problemów z jedzeniem. Dość szybko daje się je przestawić ze złej diety na prawidłową. Docelowo - powinna jeść tylko trawę i świeże lub suszone rośliny polne oraz sukulenty.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline semiramida

  • Żółw lamparci (Geochelone pardalis)
  • ***
  • Wiadomości: 1922
  • Reputacja: 66
  • 1992-2012 stepówka Kubusia, od 2013 lampart Bączek
    • Dziennik o żółwicy stepowej
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #8 dnia: 23.03.2011, 21:16:02 pm »
Cieszę się, że są dobre rokowania dla gadzinki. Do rad ankan mogę tylko dodać, żebyś się nie poddawała trzydniową próbą i konsekwentnie dawała dobrą zieleninę, ale nie zamiast, tylko wraz z tym ulubionym ogórkiem, przylepi się do dzióbka raz i przypadkiem zje, stopniowo przyzwyczai do zapachu i smaku, i któregoś dnia zje całą michę :) tymczasem zdrowia życzę..
Chcesz adoptować lub oddać żółwia do adopcji? Zajrzyj tu --> ADOPCJE ŻÓŁWI NA FORUM

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #9 dnia: 23.03.2011, 22:59:36 pm »
Dzisiaj sie troche zdolowalam po wizycie u weterynarza, okazalo sie ze wczorajsze wiadomosci od sprzedawcy nie sa do konca prawdziwe, co cos w jej buzi to rzeczywiscie cos jak ludzkie zajady wyniszczajace jej pyszczek, powstaly na skutek kilku cynnikow a glownym jest zla dieta czyli pozbawiona witamin oraz niedogrzanie gadzinki:( naszczescie ranki sa tylko z zewnatrz, pani wstrzyknela jej dwa zastrzyki, jeden z antybiotykiem (noroclav 0.08ml) a drugi przeciwbolowy, ten antybiotyk na 6 dni mi jeszcze dala i kazala wstrzykiwac, ale ja nie dam rady po tym jak widzialam jak ona jej drastycznie przy pomocy pielegniarki czyscila pyszczek i dawala te zastrzyki to ja nie dam rady... jutro poprosze tego pana co sprzedaje zolwie i udziela roznych blednych informacji, np z bananem (weterynarz zabronila dawac owoce) on ma wprawe w trzymaniu gadzinek sila bo inaczej sie nie da i wstrzykiwaniu lekarstwa. Pani tez kazala ja mocniej grzac no i juz ja przenieslismy w miejsce gdzie cala dobe bedzie miala ciepelko, oraz poczynilam nastepne kroki, a mianowicie zamowilam plexiglas na budowe nowego terarium, jak ukonczymi wrzuce fotki:)

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #10 dnia: 24.03.2011, 00:52:17 am »
Jak nie wiesz jak ten zastrzyk dać to lepiej do weta.
A tak zwykle to antybiotyk można wstrzyknąć w przednią część ciała żółwia - między łebkiem a łapą. Tylko trzeba uważać żeby nie wstrzyknąć powietrza i nie przebić jakiegoś naczynia. Żółwik może być schowany w skorupie i nie trzeba mu nic na siłę trzymać.
A tak w ogóle masz dla niego żarówki - grzewczą i UVK-kę? Bo to teraz ważne. Ciepło w naszym rozumieniu czyli koło tych 24-25 stopni w domu, to dla żółwi za niska temp. Dla lamparcich ok. 32-34 pod lampą i 26-27 w reszcie terra.
Plexi na terro? To średni pomysł - lepsze jest drewno, płyta OSB, gruby MDF, gruba sklejka - a plexi to do przekrycia można użyć i ewent, na spód w części wilgotnej zrobić "kuwetę".
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #11 dnia: 24.03.2011, 23:52:28 pm »
Zastrzyk podal Pan z zoologicznego, widze malutka poprawe tzn nie powieksza sie ta ranka i troche wysusza. Od wczoraj ma 24h wlaczona lampe grzewcza sprawdzalam temperature to tak ok 34 pod lampa i 24 dookola niej i z tego co widze to w nocy woli byc daleko od lampy, uvb5 mam ale jutro ide na zakupy do nowego terarium, potrzebuje wg weta uvb10 na tak duza powierzchnie, wieksza lampke grzewcza razem z termostatem, lampke ciemniejsza na noc i wiele innych gazdzetow typu kryjowka miska na wode itp. no i ide do szklarza bo z ta plexa to rzeczywiscie niewypal. ogolnie bedzie zbudowane na kilku warstwach paneli i korka wiec od spodu bedzie ok, dookola bedzie deska a szybe chcemy dac na front, bo mamy 3 letniego synka i mimo ze jest grzeczny i bardzo szanuje "luise" i nie robi jej krzywdy to wole przed nim ja uchronic bo nigdy nie wiadomo co mu do glowy przyjdzie.

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #12 dnia: 25.03.2011, 20:03:43 pm »
Na noc grzewczą wyłącz - żółw musi odpocząć. Optymalna temp. nocna to ok. 22-23 stopnie. Jak masz dużo mniej - np. 19, to zakup i zapalaj mu na noc czerwoną-grzewczą albo promiennik ciepła.
Panele już lepsze - samo szkło jest też kiepskie na terro - bo się szybko nagrzewa i stygnie. Najlepsze są drewniane. A wierz jak jest chłodno można przekryć pokrywą z pleksy.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline fruziulka1

  • Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #13 dnia: 01.04.2011, 19:39:16 pm »
Witam po przerwie.... Niestety ale mojej kochanej zolwicy nie pomogly zastrzyki i dzisiaj wyladowala na leczenie w szpitalu weterynaryjnym na conajmniej weekend, pomimo zmiany warunkow w jakich powinna przebywac, zastrzykach oraz licznych probach karmienia "smakolykami" o ktorych poczytalam z Waszych rad ona nie jadla i nie pila i owe "zajady" nie znikaly, postanowilam ja dzisiaj zawiesc do veta i okazalo sie ze po zbadaniu krwi ma chorobe watroby tzn jakis wynik watroby byl bardzo nisko ponizej normy wiec dostanie jakis lek, jest odwodniona wiec dostaje plyny w zastrzykach oraz ma anemie wiec mam nadzieje ze w tych plynach cos jest, powiedzieli tez ze w poniedzialek bedzie wynik z wymazu krwi, nie wiem na co ale jakis wazny podobno. bede informowana na biezaco o jej stanie wiadomosciami od pani weterynarz na maila wiec mam nadzieje ze beda to dobre wiadomosci... wybudowalismy jej duze i cieple teraruim wiec mam nadzieje zona do niego wroci niebawem. no i moj synek jak wrocil ze zlobka to chodzi bardzo smutny ze jej nie ma, a ja to nawet sie poplakalam bo nie przypuszczalam ze jestem tak do niej przywiazana ze mi bedzie smutno bez niej w domu :'( czy wiecie cos moze na temat lamparcich zolwikow i chorob watroby u nich??? bede na biezaco informowala Was jak tam idzie jej leczenie... Dziekuje za wsparcie.

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Coś jak zajady u lamparciego, pomocy!!!
« Odpowiedź #14 dnia: 02.04.2011, 15:02:39 pm »
Przykro mi, że Twój żółwik jest tak bardzo chory...:(

Choroby wątroby pojawiają się u żółwi najczęściej w skutek złej diety - zbyt wysokobiałkowej. Jest to wyleczalne o ile stan nie jest bardzo zaawansowany, ale trzeba potem bardzo uważać na dietę i prawdopodobnie czas jakiś żółw będzie musiał przyjmować leki.
Anemia - to też pewno następstwo wielomiesięcznego karmienia ogórkiem...:(

Mam nadzieję, że ten Twój wet zna się na rzeczy i pomoże gadzince.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ