Jak już mówimy o odpowiedzialności i zdrowym rozsądku dorosłych. Podczas ostatnich dni odwiedziłem swoich znajomych ,kiedy byłem u Nich poprzednim razem mieli suczkę kundelka , teraz jej już nie było, na moje pytanie gdzie jest, usłyszałem ,że uśpili ją , ,,bo nie mogli nad nią zapanować". Nawet nie chcę wiedzieć jak miało to wyglądać, pewnie powinna po powrocie z podwórka wycierać łapki na wycieraczce i nie odzywać się nie pytana. No ale cóż nie spełniła oczekiwań swego pana...
U mnie ,przy żółwiach pracujemy razem, choć nie wszystkie zajęcia są pasjonujące ( kto lubi zbierać kupy?) to jednak kontakt dziecka ze zwierzakami niesie wiele dobrego, między innymi nawyk obowiązkowości i umiejętności opieki nad słabszym , mniejszym. Mam nadzieje ,że zaowocuje to w późniejszych latach, bo przecież żółwie są długowieczne...