Aktualności: Witamy na forum o żółwiach lądowych! forum.zolw.info

  • 12.12.2019, 07:18:57 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Maciek - niezimujący mauretanek  (Przeczytany 20742 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline she

  • Żółw promienisty (Geochelone radiata)
  • **
  • Wiadomości: 724
  • Reputacja: 11
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #135 dnia: 07.02.2015, 22:55:13 pm »
Doru siedział w tym niecałe 2 min, bo się wystraszyłam i go wyciągnęłam :) Wilgotność jest wysoka - po podlaniu podłoża jest nieco ponad 80%.

Offline doru

  • Żółw lamparci (Geochelone pardalis)
  • ***
  • Wiadomości: 1490
  • Reputacja: 49
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #136 dnia: 08.02.2015, 01:05:19 am »
To taka ilość przez tak krótki czas nie powinna zaszkodzić :) spróbuj jutro go poinhalować przez chwilę.

Offline she

  • Żółw promienisty (Geochelone radiata)
  • **
  • Wiadomości: 724
  • Reputacja: 11
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #137 dnia: 08.02.2015, 11:23:05 am »
Z Maćkiem ciutka lepiej. Terrarium na noc nakrywam kocem. Myślałam, że po nocy będzie miał gluty do ziemi, ale miał ledwie wilgotny nosek. Dziś go wykąpie i "podgrzeje" sunluxem + inhalacja i zobaczymy co będzie dalej. Jeśli do jutra mu nie przejdzie, to będę musiała chyba mu jakieś krople zaaplikować. Apetyt dalej się utrzymuje i aktywność również, więc to mnie troszkę pociesza.

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #138 dnia: 09.02.2015, 10:19:35 am »
Olbas właśnie tak podrażnia oczy - po inhalacji łzawią a nawet bywają zaczerwienione, ale nic się żółwiowi od tego nie stanie.
Olejek eukaliptusowy jest bardziej delikatny i nawet dłużej niż te 5 min można inhalację wykonywać.

CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline she

  • Żółw promienisty (Geochelone radiata)
  • **
  • Wiadomości: 724
  • Reputacja: 11
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #139 dnia: 10.02.2015, 14:02:54 pm »
To dziś będzie siedział 5 min inhalując się olbasem :) Kupiłam dziś krople Nasivin i na palcu podaję po 1 kropelce do noska. Jak mu do końca tyg. nie przejdzie to chyba nie uniknę wizyty u weta :/ a taka pogoda, że aż strach go transportować.

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #140 dnia: 11.02.2015, 09:07:14 am »
Poczekaj spokojnie parę dni. Mauretany mają z tym katarem podobny problem jak lamparty - pojawia się toto nie wiadomo skąd i dlaczego. Wcale nie od przeziębienia to musi być.

Jeśli żółw nie ma innych objawów - nie oddycha głośno, normalnie jest aktywny i ma apetyt to szkoda go faszerować antybiotykiem. I tak marne szanse, że się trafi i pomoże.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline she

  • Żółw promienisty (Geochelone radiata)
  • **
  • Wiadomości: 724
  • Reputacja: 11
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #141 dnia: 12.02.2015, 12:29:27 pm »
Ankan a jakie inne przyczyny mogą być tego kataru? Obecnie taki katar (przy założeniu, że to nie przeziębienie) zdarza się pierwszy raz. Miewał kata, ale to kwestia choroby była. A teraz to ja rozkładam ręce. Oddycha normalnie, je normalnie, aktywność normalna tylko od czasu do czasu bańka z nosa, albo jakiś glutek wisi. Ahhh ja to się mam :/
 

Dodano 12.02.2015, 21:37:37 pm
Nie mogę edytować a chciałam zapytać, czy zamiast świetlika w saszetkach mogę żółwiowi zakroplić świetlik w kroplach?
« Ostatnia zmiana: 12.02.2015, 21:37:37 pm wysłana przez she »

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #142 dnia: 13.02.2015, 10:34:34 am »
Może być np. zbyt suche powietrze od pracujących kaloryferów, albo kiepska wymiana powietrza w pomieszczeniu gdzie jest terro. To są częste przyczyny jesienią i zimą, kiedy raz, że się nie otwiera okien w pokoju gdzie stoi terro, a dwa, że się tam grzeje, czasem mocniej niż w innych pokojach.
Bo w Twoim przypadku można wykluczyć stres, przewożenie, przeciąg, zbyt niską lub zbyt wysoką temperaturę, zarobaczenie, niedożywienie. Myślę, że też uczulenie. Choć do końca nie jestem pewna czy tych wycieków z nosa nie powodują np. jakieś alergie, nasilające się w wyniku zmniejszonej cyrkulacji powietrza i tym samym zagęszczenia alergenu w powietrzu.

Tak, możesz użyć świetlika w kroplach.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ

Offline she

  • Żółw promienisty (Geochelone radiata)
  • **
  • Wiadomości: 724
  • Reputacja: 11
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #143 dnia: 14.02.2015, 08:45:16 am »
Dzięki Ankan :) ja już ręce rozkładam, ale widzę, że apetyt jest nawet suszoną (namoczoną) babkę lancetowatą, więc się tym pocieszam.
Póki co katar jest dużo mniejszy tylko od czasu do czasu nosek jest lekko wilgotny.

Offline ankan

  • Pomocnik adopcyjny
  • Żółw pustynny (Geochelone sulcata)
  • ***
  • Wiadomości: 9194
  • Reputacja: 170
  • Posiad. gat: Żółw lamparci (Geochelone pardalis)x3
Odp: Maciek - niezimujący mauretanek
« Odpowiedź #144 dnia: 17.02.2015, 11:17:46 am »
Jeśli on normalnie się zachowuje, je i wycieki nie są za wielkie to obstawiałabym właśnie ten dziwny katar-nie-katar o pochodzeniu bliżej nieznanym.
Ja mam żółwia z tam problemem już ponad 3 lata. Wycieki i gluty z nosa pojawiają się w okresie jesienno-zimowym ze zmiennym nasileniem. Szczególnie wyraźne są jak b. mocno się wychładza na zewnątrz i kaloryfery na full pracują, mimo, że w terro podlewam ziemię i cały czas jest przynajmniej 50% wilgotności w ciągu dnia. Jak się to już raz pojawi to potem do wiosny się paprze - raz te wycieki są minimalne, prawie niezauważalne, raz gęstsze. Za to na wybiegu natychmiast ustępują, jak ręką odjął. Dlatego też zaczęłam upatrywać, że problemem oprócz wilgotności może być też wentylacja, cyrkulacja powietrza czy bliżej nieokreślone alergeny kumulujące się w niewietrzonym pomieszczeniu.
CHCESZ ODDAĆ LUB ADOPTOWAĆ ŻÓŁWIA KLIKNIJ TUTAJ